Znieczulica społeczna – dlaczego ludzie nie pomagają?

Obraz przedstawiający obraz "Murder in the House" autorstwa Jakuba SchikanederaPrzeglądając różnego rodzaju portale i serwisy internetowe, wielokrotnie natkniesz się zapewne na artykuły lub filmiki pokazujące bardzo ciekawe i zarazem przerażające zjawisko, które media ochrzciły mianem „znieczulica społeczna”. W skrócie – kiedy na ulicy leży osoba potrzebująca pomocy, wszyscy albo obchodzą ją szerokim łukiem, albo całkowicie ignorują jakby osoba ta w ogóle nie istniała… Dlaczego ludzie nie pomogą Ci na ulicy kiedy tego potrzebujesz? Czy to za sprawą faktu, że w dzisiejszym świecie każdy widzi tylko czubek własnego nosa? Psychologowie znaleźli odpowiedź na powyższe pytania – w 99% takich przypadków dochodzi do zjawiska, które nazywamy „rozproszeniem odpowiedzialności społecznej”.

Dlaczego najłatwiej stracić życie w biały dzień? Czyli znieczulica społeczna w praktyce.

Zjawisko rozproszenia, albo „dyfuzji” odpowiedzialności to efekt psychologiczny, sprowadzający się do założenia mówiącego, że im więcej osób jest świadkiem jakiegoś zjawiska tym mniejsze prawdopodobieństwo, że ktoś na nie zareaguje. Działanie efektu rozproszonej odpowiedzialności ilustruje wykres poniżej:

Wykres przedstawiający znieczulicę społeczną.

Efekt ten bardzo silnie związany jest z ludzkim konformizmem i naszą chęcią do jednoczenia się z grupą społeczną, w której aktualnie się znajdujemy.

Jak to działa? Najprościej mówiąc, w momencie kiedy ma miejsce zdarzenie, które wymaga jakiegoś działania, wszyscy świadkowie zdarzenia mają przeświadczenie, że skoro nikt nie reaguje, to na pewno ktoś już zareagował lub na pewno zaraz zareaguje. Dodatkowo efekt ten wzmacnia się, kiedy przebywamy w grupie nieznanych nam ludzi (np. zdarzenie ma miejsce na ulicy), ponieważ sytuacje kryzysowe są sytuacjami w gruncie rzeczy niejasnymi, a nie znając innych uczestniczących w zdarzeniu osób łatwiej o poczucie anonimowości i zaniechanie działania.

[important]Najsłynniejszy, najbardziej nagłośniony przykład zjawiska rozproszenia odpowiedzialności społecznej, miał miejsce w 1964 roku, kiedy to młoda kobieta, Susan Catherine Genovese została brutalnie zamordowana na swoim osiedlu w Kew Gardens, dzielnicy Queens w Nowym Jorku. Catherine wracała z pracy, kiedy to nieznany sprawca podbiegł do niej i dwukrotnie dźgnął ją nożem w plecy. Krzyk kobiety zaalarmował sąsiadów i spłoszył sprawcę, który po chwili wrócił jednak ośmielony faktem, że mimo wszystko nikt nie reaguje. Przestępca trzykrotnie wracał do ofiary, raz po raz dźgając ją nożem. Kiedy któryś z sąsiadów zdecydował się zareagować, kobieta dawno już nie żyła. Przypadek ten poruszony został przeze mnie również w 4 odcinku naszego wideo kursu pt. „Manipulacja – Oddziaływanie grupy”.[/important]

Dlaczego paradoksalnie łatwiej o to, by umrzeć w biały dzień? Ponieważ w ciągu dnia na ulicach spotkać możemy bardzo wiele osób. Kiedy stanie nam się coś złego, bardzo prawdopodobne, że nikt nie zareaguje i nie udzieli nam pomocy, ponieważ zadziała efekt rozproszenia odpowiedzialności społecznej. Paradoksalnie o wiele łatwiej o pomoc w nocy, kiedy to tylko nieliczne osoby mogą być świadkiem danego zdarzenia.

Pan w czerwonej bluzie, proszę dzwonić po karetkę!

W jaki sposób zminimalizować, albo całkowicie znieść efekt znieczulicy społecznej? Należy w konkretnej sytuacji zwracać się bezpośrednio do osób uczestniczących w zdarzeniu. Przypuśćmy, że jesteś świadkiem wypadku i widzisz, że osoba, która potrzebuje pomocy leży, a dookoła obserwują ją ludzie i nikt nie reaguje. Zacznij wydawać ludziom polecenia! Zwróć się bezpośrednio do konkretnych osób, pokazując je palcem: „Pan w czerwonej bluzie, proszę zadzwonić po karetkę!”, „Pani w białym płaszczu, proszę pomóc mi przytrzymać jego głowę!” – zniesiesz w ten sposób efekt rozproszenia odpowiedzialności społecznej i zainicjujesz w ludziach działanie. Jeżeli ktoś Cię napadnie, zamiast bez sensu krzyczeć „Pomocy!”, wołaj konkretne osoby: „Halo! Proszę Pana, ratunku! Proszę dzwonić na policję!”. Zwiększysz prawdopodobieństwo reakcji osób trzecich obserwujących zajście, a tym samym swoje szanse w trudnej sytuacji.

 

Cudowna właściwość efektów psychologicznych

Na szczęście znieczulica społeczna, jak i większość innych mechanizmów psychologicznych posiada jedną wspólną cechę – uświadomione w 99% przypadków przestają działać. Istnieje więc duże prawdopodobieństwo, że po przeczytaniu tego artykułu i obejrzeniu 4 odcinka naszego kursu, kiedy wiesz już na czym polega zjawisko rozproszenia odpowiedzialności społecznej, zareagujesz, kiedy zobaczysz na ulicy potrzebującą osobę. Uświadamiaj swoich znajomych i ludzi wokół jak działa to zjawisko, aby zwiększyć poziom ich bezpieczeństwa. Czyń to, by Twoje otoczenie i otoczenie Twoich bliskich stało się bezpieczniejsze.

Progressywne Pozdrowienia,

Dawid Stefaniak

 

Bibliografia: R. Cialdini „Wywieranie wpływu na ludzi”

Najczęstsze wyszukiwania:

  • znieczulica na ulicach chin

One thought on “Znieczulica społeczna – dlaczego ludzie nie pomagają?

  1. No tak… Zasłabnij na ławce w parku w biały dzień a pewni skończy się na tym, że każdy pomyśli, że leżysz napity albo zaćpany a w najlepszym wypadku, że tylko śpisz… taki mamy u nas klimat! :/

Dodaj komentarz